
Mati zdrowy i wesoły! No i jako jedyny z całej rodziny uwielbia zimę we wszystkich jej przejawach. Do przedszkola dociera wytarzany w śniegu po uszy a ja- wcale nie gorzej, tyle tylko, że się nie tarzam, ale Syn mnie obrzuca śniegiem. A jaki celny jest! Zima również równa się dla Mateusza wyprawy do przedszkola taksówką, jeśli jest naprawdę zimno, co daje chłopcu wielką frajdę oglądanie znaczka na samochodzie i prowadzenia gorliwyej kroniki aut, które przyjeżdżają po nas z Volfra Taxi. Mati rozpoznaje symbole wszystkich marek, czasem tylko poślizgnie się przy mazdach i dodge'ach.
Dziwnie, że z wiekiem coraz mniej się pisze o sukcesach rozwojowych dziecka. Coraz trudniej to ogarnąć i postepy są mniej oczywiste niż zero/jedynkowe fakty typu chodzi/ nie chodzi.
A Mati trzyletni (i dwa miesiące) zaskakuje w wielu dziedzinach!
Jak już wspomniałam wyżej rozpoznaje symbole marek samochodów ale przekłada się to jeszcze na rozumienie innych symboli graficznych. I nie mówię tu tylko o oczywistościach typu McDonald, Smyk czy IKEA. Mati świetnie rozgryza treść naklejek w autobusach i pociągach oraz na produktach spożywczych.
Dobrze liczy w zakresie 10 w porywach do dwunastu. Także po angielsku.
Zna i nazywa kolory, nawet te nie całkiem oczywiste.
Pamięta wierszyki i piosenki, angielskie też.
Całkiem czysto śpiewa- w zakresie jakichś pięciu całych tonów. Jak na jego wiek to baardzo dużo!
No i jeszcze ma wymyślonego kolegę. Kolega nazywa się (...nie śmiać się;-) Dlizlelk Paść i mieszka na ulicy Cytrynowej.
Fajnie jest.
A kwestiach zdrowotnych- chyba zbliżamy się do diagnozy, która wcale mi się nie podoba. Hmm.